Felietony

Felieton #2: Gdy za oknem słyszysz stukot kopyt to spodziewasz się konia, a nie zebry…

By | 2018-03-03T18:44:26+00:00 Marzec 3rd, 2018|Kategorie: Felietony, Wszystkie wpisy|

5 nad ranem. Pożar samochodu na posesji między dwoma budynkami - podaje dyspozytor. Pojechali w czwórkę GBA. Na miejscu. Noc, środek miasta i samochód z komorą silnika objętą ogniem. Co myśli strażak który nie czuje wtedy zbędnego podniecenia? Taki, który ze "zwykłych" pożarów napisał co najmniej licencjat? "Słyszałem tętent kopyt za oknem - gdzie są te konie?". Więc szuka zagrożeń, potrzeby natarcia w obronie na dom, może pochyłości na której znajduje się samochód, patrzy na wszystkie możliwe aspekty danej akcji, które przychodzą mu do głowy. Wie, między wierszami, że to piękna praca, ale nie pozwala się nudzić. Strażak częściowo podąża za przetartymi do białości schematami, które opracowały i wypracowały gdzieś, kiedyś mądre głowy. Opracowały dzięki swojemu bagażowi doświadczeń wielokrotnie powielanym (a więc i weryfikowanym) przez ludzi którzy właśnie teraz, właśnie w tej chwili, mają robić robotę, a nie dywagować i myśleć. Można ten raz powiedzieć, że myślenie zabija. Rozumiemy kontekst? Nikt nie każe nam zamieniać się w pantofelka... Albo dobrze! [...]

Felieton: „Pierwsza taka akcja młodego.”

By | 2018-03-03T16:56:07+00:00 Grudzień 23rd, 2017|Kategorie: Felietony, Wszystkie wpisy, Wybrane wpisy z fanpage'a|Tagi: |

Jadę na służbę. Jak zawsze w środku cieszę się, że jadę robić to co kocham i to w murach sympatii, wzajemnego wsparcia. Ciężko pracowałem przez 31 miesięcy by tu być. Przypomina się klasyk wśród banałów: "Zawsze o tym marzyłem...". Jadę, patrzę na drogę a moja głowa myśli. Przekornie. "A mogłoby coś dzisiaj być". "Młody, jeszcze mu się chce..." zbywam samego siebie autoironicznie. Jeszcze będzie mi się chciało długo, wierzę! Ale to po prostu zdrowa dawka czystej pasji i zawziętość do działania. Piątek, to będzie co robić na JRG... Najpierw szkolenie z ratownictwa wysokościowego, potem porządki. "Chodź przymierzyć suchy skafander", słyszę. Gramolę się do środka, wyglądam w tym jak superbohater. Pha! "Będę miał jakieś supermoce?" - pytam w żartach kolegów. "Już widzę jak z tego wychodzisz gdyby był wyjazd". Nie zdążyłem doprowadzić mimiki do poważnej i *bam*. "GBA, GCBA, SCH. Pożar mieszkania. Dym wydobywający się przez kratki went..." Rozbieram się z tego, ktoś odpiął mi zamek z tyłu. Wychodzę. Biegnę. [...]